Pogotowie duchowe

18 listopada 2019|Przez Radek|0 Komentarzy

Oprócz pisanych regularnie przez moją Żonę felietonów dla „Niedzieli”, od czasu do czasu publikuje ona w tym tygodniku również inne artykuły, których atrakcyjność wynika z tego, że powstają jako owoc spotkań i rozmów z niesamowitymi osobami.
Mam to szczęście, że jestem przy okazjach takich spotkań wyznaczany do zrobienia zdjęć nadających się jako dodatek do tekstu. Dzięki temu mogę podsłuchać to i owo, pozwalając się ubogacić czyimś życiem.
We wrześniu mieliśmy zaszczyt gościć w naszym mieszkaniu o. Ezechiela, który jest kapelanem w jednym z wrocławskich szpitali. Pięknym i porywającym ducha przeżyciem jest spotkać się z człowiekiem, który każdego dnia towarzyszy ludziom w ich cierpieniu. Który potrafi o każdej porze dnia i nocy oddać swój czas bliźniemu w potrzebie. Dobrze, że są tacy ludzie, dzięki którym mamy tę pewność, że zawsze JEST ktoś, na kogo można liczyć w sytuacji przygniatającej nas swoim ciężarem. Dobrze, że są miejsca, w których odnaleźć można ukojenie w nieznośnym bólu – ukojenie czyjąś Obecnością. I w sumie dobrze, że słuchając opowieści o tak przejmujących sprawach, jakich świadkiem jest kapelan szpitala, na nasze „wielkie problemy” możemy spojrzeć z większym dystansem…
Zapraszam do poczytania:

POGOTOWIE DUCHOWE

PS To właśnie o. Ezechiel ochrzcił naszą śpiącą w inkubatorze Marysię, której odejście było tak realne, jeszcze w pierwszym dniu jej życia.