Bloga, którego czytasz, założyła moja kochana Żona. Miał to być przede wszystkim pamiętnik, w którym krótko zapisywalibyśmy pewne wspomnienia naszego rodzinnego życia- te zabawne, pouczające, ważne…

Jeżeli chcesz poczytać starsze wpisy, zapraszamy tutaj:

nasz pierwszy blog

Wspomnienia, które przydają żywych kolorów szarej codzienności, mają tę cechę, że bardzo szybko ulatują z pamięci. Zaledwie parę lat temu byłem pewien, że zapamiętam do końca życia zabawny sposób, w jaki jedno z naszych dzieci wołało swoją babcię, dziś już prawie nie pamiętam, że nasza „poważna” córka mogła w ogóle tak śmiesznie mówić. Wiele razy słyszałem od starszych od nas rodziców, że małe dzieci to małe problemy; duże dzieci, to duże problemy. I to prawda. Im bardziej dzieci dorastają, tym trudniejsze zadania stawia przed nimi życie. A to oznacza, że również my, towarzyszący im rodzice, stajemy wobec coraz poważniejszych wyzwań. W ich obliczu zbyt często niestety gasną wspomnienia lekkie i wdzięczne, dając się przyćmić bieżącym troskom. Czy nie warto zatem zapisywać godnych uwagi wydarzeń z życia rodziny, ocalając je w ten sposób od zapomnienia? To samo pragnienie zachowania drogich nam rodzinnych wspomnień, jest jednym z głównych powodów, dla których portretuję dzieci. Przyświeca nam z żoną ta sama nadzieja, która towarzyszyła fotografii od samego jej zarania: że czyjaś twarz, czyjś gest może być przywołany w dowolnym miejscu i czasie, a obudzone wówczas piękne wspomnienia, emocje i przemyślenia pomagają jeszcze bardziej rozpalić rodzinną miłość. Czas naprawdę zaciera w naszej pamięci i obrazy, i myśli. Kiedy oglądamy w gronie rodziny zdjęcia naszych dzieci sprzed lat, przypominamy sobie historie, które bez udziału tych fotografii, zapisków i zbieranych pamiątek być może nigdy nie wyłoniłyby się z mroków naszej świadomości. A są to historie, które odnawiają nasze relacje, umacniają naszą wzajemną miłość, pozwalają na wspólne przeżywanie radości. Naprawdę cieszy mnie świadomość, że są tacy rodzice, którzy sięgając do wykonanych przeze mnie zdjęć swoich dzieci, przeżywają chwile budującego rozrzewnienia. Cieszy mnie, że są takie małżeństwa, które w chwilach ciężkiej próby sięgają po album ze zdjęciami, jakie miałem przywilej wykonać, szukając na jego kartach wspomnień pomagających im odnowić ich piękne uczucia…

Bloga, którego czytasz, chcemy prowadzić również z tego powodu, iż pragniemy dzielić się z innymi naszym przeżywaniem życia rodzinnego. Mamy taką łaskę, że życie to jest bardzo bogate. Jesteśmy szczęśliwym, obdarowującym się na co dzień małżeństwem wychowującym dziewiątkę dzieci. Chcemy dzielić się trudem i radością, naszą codziennie doświadczaną nieporadnością, jak i naszymi małymi sukcesami. 

Jeżeli uznasz, że po przeczytaniu czy zobaczeniu czegokolwiek na tej stronie, chciałbyś podzielić się z nami Twoim doświadczeniem, śmiało pisz, komentuj, pozwól nam być bogatszymi o Twoje przeżycia!